środa, 27 stycznia 2016

Jesienne Ognie - Waleria Komarowa - Recenzja


Jestem Księżniczką. Zabiję, jeśli trzeba zabić. Ułaskawię, jeśli przekonasz, że warto.
Jestem obca. Zrodzona z ognia i opadających liści. W moich żyłach płynie złota krew. Moje ciało spowite płomieniem. Unicestwiam, spalam, morduję. Mam swoje powody. Tak zdecydowałam. Dobrze wiedząc w co się pakuję.
Usiądź. Opowiem Ci historię Jesiennych Ogni. O nienawiści szaleńczej i namiętnej, o rzezi, co pogrzebała niewinnych i o dziewczynie, której ręce umazane ojcowską krwią.
Rzuć wyzwanie wszystkim prawom. Posłuchaj historii, w której zdarzyć się może wszystko – zabójca zostać ofiarą, a ofiara katem. Historii, w której nawet Tkaczka nie wie, jakie nici splotą się w jej kunsztownej tkaninie.



„Jesienne ognie”, Walerii Komarowej momentalnie wpasowały się w mój czytelniczy gust, nie mówiąc już o okładce, która jest genialna – przynajmniej dla mnie. Przyciągnęła mnie niczym światło ćmę i nie mogłam się od niej oderwać, póki nie dotarłam do ostatniej strony.

Rey-line wychowała się wśród ludzi, choć w żadnym razie człowiekiem nie jest, czego przez większość życia nie była świadoma – straciła pamięć. Należy do feyrów, istot dysponujących ogromną mocą, różniących się od ludzi nie tylko krwią – jest złota – wyglądem, siłą, ale i sposobem myślenia, właściwym tak potężnym i długowiecznym istotom. Są obrońcami ludzkości, a jednocześnie gardzą nimi. Rey-line jest niezwykła nawet wśród swojego ludu. Jest księżniczką Jesieni, feyrem wyższym, władczynią płomienia. Zrodzona z ognia i opadających liści, zdolna do wszystkiego.
Już na samym początku opowieści wpadamy w wir wydarzeń. Tropem Rey-line podąża Kessar Wiatr, mag, który pragnie zemsty i jej śmierci. Szybko jednak okazuje się, że tą dwójkę łączy wspólna przeszłość. Nienawiść, miłość, namiętność i chęć zemsty miotają nimi w tę i z powrotem i do końca nie jesteśmy pewni, jak potoczą się ich wspólne losy.  
Od kilku lat trwa wojna między feyrami, a ludźmi. Świat pustoszą oszalałe i bezrozumne feyry niższe i tak naprawdę nikt nie ma pojęcia, dlaczego. Księżniczka feyrów wraz z Pożogarem – feyrem niższym, udaje się w podróż, która ma przynieść odpowiedzi. W miarę upływu czasu Rey-line wraca pamięć o minionych wydarzeniach, w których – jak się okazuje – odegrała kluczową rolę. Razem z kilkoma towarzyszami przemierzają Ruś, by zakończyć wojnę.

Dawno nie miałam do czynienia z tak dobrym pomysłem na książkę, w dodatku świetnie wykorzystanym, bo czasem bywa tak, że pomysł genialny, ale gdzieś w trakcie pisania autor zatracił „to coś”. Tutaj wszystko było w jak najlepszym porządku. Pyskata i pewna siebie Rey-line, magowie, kotołaki, jednorożce, elfy, walka, krew i ogień. Często się uśmiechałam, ale autorka nie przesadziła z humorem. Momentami zabawnie, a potem nagle śmiertelnie poważnie, wręcz epicko. Idealnie zachowana równowaga, która nie czyni z tej książki „tylko komedyjki”. To coś więcej, piękna i wciągająca historia, pełna akcji, śmiechu i wzruszeń. Raz czy dwa naprawdę miałam łzy w oczach. Dialogi były płynne, narracja również niezła – jakżeby inaczej, skoro nasza Rey taka ciekawa J. Była jednak jedna rzecz, a właściwie osoba, która w niektórych sytuacjach strasznie mnie irytowała, ale całkiem możliwe, że tak miało być. Niezdecydowanie Kessara chwilami doprowadzało mnie do szału, miałam ochotę wytargać go za te piękne włoski i wrzucić do ogniska… Naprawdę. Takich facetów automatycznie pragnę uśmiercić… W każdym razie wreszcie – baaardzo późno – go polubiłam, ale nawet znając zakończenie i wszystkie rozwiązania wyobrażam go sobie jako małego, wiecznie naburmuszonego chłopca – choć z pewnością całkiem ładnego chłopca… J.

Podsumowując: polecam tę pozycję wszystkim tym, którzy szukają w książkach magii, nieschematycznej fabuły i nowych rozwiązań. Wszystkim, którzy niekoniecznie lubią przesłodzone opowiastki, ale te prawdziwe, z powerem, wyciskające łzy i rozjaśniające twarz uśmiechem. Eee tam… W ogóle wszystkim polecam, co tu dużo gadać. Zachęcam, zachęcam – tyle powinno wystarczyć.

Ocena: 10/10
Tytuł: Jesienne ognie
Autor: Waleria Komarowa
Wydawnictwo: Fabryka Słów
Data wydania: 06.02.2009
ISBN: 9788375740974
Liczba stron: 528
Kategoria: fantastyka, fantasy

Pozdrawiam,


SMG

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz